Przecieki z WikiLeaks o Polskiej tarczy antyrakietowej

Dodane przez kair4 - wt., 11/30/2010 - 22:15
przecieki w sprawie tarczy antyrakietowej w Polsce

Przecieki z WikiLeaks rzucają nowe światło na rozmowy w sprawie tarczy. Po raz kolejny podważają również dyskrecję naszego sojusznika, który ujawnia nieoficjalne stanowisko Polski z okresu wojny rosyjsko-gruzińskiej. Amerykanie przez kilka miesięcy przedstawiali Polakom nieprawdziwe stanowisko w sprawie budowy tarczy antyrakietowej. W kwietniu 2009 r. USA zastanawiały się, jakich retorycznych sztuczek użyć, by przekonać Warszawę o tym, że odejście od projektu tak naprawdę jest nowym otwarciem i nową propozycją.

Tak wynika z wątków polskich w dokumentach ujawnionych przez portal WikiLeaks.

Po raz kolejny również wyciek z USA demaskuje nieoficjalne poglądy sojuszników Ameryki, w tym Polski. Jedna z notatek dotyczy gen. Franciszka Gągora, który zginął w katastrofie smoleńskiej w kwietniu tego roku. W sierpniu 2008 r. uznawał on prezydenta Gruzji za tego, który uległ prowokacjom Rosji i doprowadził do wybuchu wojny. Takie było nieoficjalne stanowisko Warszawy, którego Polska na żadnym szczeblu nigdy nie potwierdzała. Ujawnił je dopiero przeciek z USA.

Sierpień 2009 r. – polskie media podają informację , że USA za kilka tygodni wycofają się z projektu tarczy. Jednak już w kwietniu tego samego roku w dokumencie sporządzonym w ambasadzie USA w Moskwie napisano, że chociaż Waszyngton powziął zobowiązania wobec Warszawy, należy zastanowić się, „jak je wypełnić przy jednoczesnym włączeniu Europy we wspólny program obrony przeciwrakietowej z Rosją”. Gdy w kwietniu Polska rozmawiała o projekcie w starej wersji – czyli bez Rosji – dyplomacja amerykańska myślała już, jak uświadomić Warszawę, że taki wariant jest nierealny.

We wrześniu 2009 r. szef Pentagonu Robert Gates przekonywał, że zmiana stanowiska w sprawie tarczy to efekt nowej oceny zagrożenia ze strony Iranu przez amerykański wywiad. Jego zdaniem głównym zagrożeniem są rakiety krótkiego i średniego zasięgu . Podobne stanowisko przedstawił Barack Obama. Problem jednak w tym, że zupełnie inaczej sprawę widziała dyplomacja USA. Pisano, że zagrożenie pociskami dalekiego zasięgu nawet wzrosło.

Targ z Rosją z Polską w tle

Już w lipcu 2009 r. Amerykanie badali grunt, co mogą dostać od Rosji w zamian za wycofanie się z porozumień z Polakami i Czechami. Dyplomaci USA pracujący w Izraelu w jednej z notatek pisali: „Amos Gilad (były szef biura analiz wywiadu wojskowego Izraela, a wówczas wysoki rangą dyplomata Izraela – red.) twierdzi, że Rosjanie mogą przemyśleć swój kontrakt na S-300 do Iranu w zależności od rozwijania przez USA tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach”. S-300 to zestawy rakiet zdolnych skutecznie razić samoloty USA w razie nalotów na irańskie instalacje nuklearne. Utrącenie dealu Moskwa-Teheran dla Ameryki miało kluczowe znaczenie.

Z notatek amerykańskich wynika jasno, że Waszyngton prowadził podwójną grę. Z jednej strony poufnie pracował nad resetem w sprawie tarczy, z drugiej przekonywał sojuszników – Polskę i Czechy – że projekt jest nadal aktualny.17 września 2009 r. Departament Stanu wysyła jednak do ambasad USA wytyczne, jak powinny wyglądać noty wyjaśniające dla rządów państw NATO (poza Polską i Czechami, które miały dostać oddzielne noty), Rosji, Japonii i państw Rady Współpracy w Zatoce, opisujące zmianę stanowiska w sprawie tarczy.

Dodaj komentarz

Czysty tekst

CAPTCHA Zabezpieczenie przed botami i spamem
1 + 11 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.
kategoria
Polish