Darmowe aplikacje na Androida to siedlisko spamu

Dodane przez kair4 - pt., 11/29/2013 - 09:39
spam app android

Jak wiemy twórcą mobilnego systemu operacyjnego Android jest firma Google. System oparty o jądro Linuksa i w założeniu powinien być wolnym oprogramowaniem. Znaczy, że udostępniony jest za darmo dla wszystkich. Główną ideą założycieli wolnego oprogramowania jest tworzenie aplikacji przyjaznych użytkownikowi oraz wolnych od wszelkiego rodzaju spamu czy opłat.

Firma Google jak zwykle postanowiła pójść z duchem czasu i nieco udoskonaliła swój produkt. Dając możliwość instalacji aplikacji, które można całkowicie za darmo pobierać ze sklepu Google Play. Instalując "darmowe" oprogramowanie, otrzymamy produkt zasyfiony reklamami, który spowalnia pracę telefonu, a w większości przypadków zamuli urządzenie mobilne do granic możliwości.

Biorąc pod uwagę fakt, że Android sam w sobie jest trochę ciężkim i jeszcze niedopracowanym systemem, to jeśli zainstalujemy jakiś dodatkowy program lub widżet, dobijemy go na dobre. Oprogramowanie po jakimś czasie pożre jak wieloryb plankton energię z naszego smartfona.

Przecież tak nie powinno być żeby prawie wszystkie aplikacje oferowane w sklepie Play, były naszpikowane reklamami, które obciążają system i spowalniają pracę telefonu. Ogólnie Linux należy do bardzo lekkich i funkcjonalnych systemów, więc na urządzeniach mobilnych z parametrami nie odbiegającymi od stacjonarnych komputerów też powinien pracować doskonale.

Jak się okazuje gówna przyczyna leży po stronie Google, które przymyka oko na twórców spamerskiego oprogramowania i pozwala w witrynie sklepu publikować tego typu aplikacje. Google takim podejściem skazało użytkowników Androida na spam i brak możliwości dokonania jakiegokolwiek wyboru. Jak się okazuje prezentowane w sklepie Google aplikacje nie do końca są takie wolne.

Twórcom aplikacji nikt nie zabrania pobierania opłat za ich ciężką pracę, ale spamowanie reklamami to jest lekka przesada. Dobrym rozwiązaniem jest forma dotacji. Z pewnością, każdy zadowolony użytkownik przesłałby na konto autora odpowiednią kwotę. Dotacja zachęci autora do dalszego rozwoju, a tym samym jego produkt byłby bardziej przyjazny dla użytkownika.

Drugą stroną medalu jest fakt, że Google zezwalając na takie praktyki, nie tylko łamie podstawową zasadę idei wolnego oprogramowania, ale w pewnym stopniu ogranicza swobodę do korzystania z wszelkich dóbr jakie niesie za sobą przesłanie open source. Przecież każdy kto zechce używać programów stworzonych przez społeczność, ma prawo swobodnie modyfikować i przerabiać program na własną modłę, a jeśli będzie miał życzenie, to może ulepszoną wersję udostępnić w sieci dla innych.

Co by było gdyby użytkownicy Debiana lub innej dystrybucji, nagle na pulpitach swoich komputerów zobaczyli wyskakujące co chwila reklamy czy masę niepotrzebnych pierdół w postaci widżetów. Jak widać komuś się chyba coś pomyliło i pod przykrywką idei jaką jest open source, próbuje ubezwłasnowolnić całe rzesze ludzi zaśmieconym w aplikacjach spamem reklamowym.

Inna sprawą jest fakt zakupu mobilnego urządzenia oparte o system Android. Płacimy za wszystko, łącznie z tym co będzie obsługiwał nasz telefon, a otrzymujemy produkt bez możliwości jakiejkolwiek modyfikacji. Możemy oczywiście odinstalować niechciane aplikacje, lecz w razie uszkodzenia systemu, tracimy wszelkie prawa serwisowe. Chcąc nie chcąc jesteśmy przez okres trwania umowy związani i w pewnym stopniu zmuszeni do używania tego co wciśnięto nam w systemie.

Najlepszym rozwiązaniem jest instalacja czystego Androida bez wszystkich tych bzdurnych aplikacji. Szkopuł w tym, że wszelka ingerencja pozbycia się niechcianych programów z Androida, wiąże się często z utratą gwarancji, więc tak czy siak, nie mamy na decyzję większego wpływu. Wybieramy wolność tracimy prawo gwarancyjne.

Dodaj komentarz

Czysty tekst

CAPTCHA Zabezpieczenie przed botami i spamem
1 + 6 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.
kategoria
Polish