Fiskus będzie chciał opodatkować Polski Internet

Dodane przez kair4 - pon., 11/10/2014 - 14:24
podatek od internetu

Jeszcze nie tak dawno szalone propozycje opodatkowania Internetu na Węgrzech bardzo dziwiły Polaków, lecz w niedługiej przyszłości niemożliwe może stać się faktem również u nas. Dodatkowe opłaty za transfer pobranych i wysyłanych danych są tylko pomysłem, ale jest wielce prawdopodobne, że za kilka lat taka opłata może wejść w życie.

Głównym pomysłodawcą wprowadzenia "Bit Tax" - podatku bitowego, jest "OECD" - Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Eksperci z tej organizacji twierdzą, że obecna infrastruktura sieci jest ogromie przeciążona i do poprawy działania, potrzebne są dodatkowe środki pieniężne. Twierdzą, że odpowiednia modernizacja infrastruktury sieci potrzebuje wielkich nakładów finansowych, więc stąd wziął się pomysł z dodatkowymi opłatami.

Operatorzy sieciowi i właściciele firm hostingowych mieliby płacić za każdy przekroczony gigabajt transferu. Bardzo prawdopodobne, że ostatecznie opłaty podatku Bit Tax uderzą w zwykłych użytkowników. Wysokość opłat zależałaby od obrotów firmy i przekroczonych progów transferu danych.

Wyobraźmy sobie jak wygląda to na przykładzie serwisu Youtube, gdzie przeciętny użytkownik po obejrzeniu kilkunastu klipów wideo, pożera ok 300 Mb danych. Do tego należy doliczyć inne serwisy, które lubimy odwiedzać, więc w ciągu dnia na liczniku uzbiera się nie mała cyferka. Według opracowanej taryfy węgierskiego rządu, proponowana stawka za przekroczony każdy gigabajt danych ma wynosić 150 forintów czyli ok. 2,06 zł.

Na podstawie raportu opracowanego przez OECD wynika, że podatek byłby wyliczany w oparciu o liczbę bajtów zużywanych przez strony internetowe, zależnie od obrotów danej firmy. Miałby zastosowanie tylko w przedsiębiorstwach, które przekroczyły minimalne prógi rocznego transferu. Eksperci twierdzą, że koncepcja wprowadzenia Bit Taxu, uderzy w największe serwisy internetowe i spowoduje zmniejszenie ruchu w sieci.

podatek od internetu

Bez wątpienia taki podatkowy kąsek byłby ogromnym zastrzykiem gotówki dla i tak dziurawych budżetów rządowych. Zapewne w jakimś stopniu zasili infrastrukturę sieci oraz pękające w szwach od urzędników publiczne instytucje.

Do wprowadzenia podatku jest jeszcze bardzo daleka droga, ale już prowadzone są prace nad próbą wdrożenia tych koncepcji w życie. Warto przypomnieć, że nie tak dawno węgierski rząd jako pierwszy na świecie, chciał opodatkowania transferu danych w sieci. W efekcie skończyło się to ulicznymi protestami Internautów w całym kraju. Premier Węgier Wiktor Orban w końcu uległ i wycofał się z projektu.

Wprowadzenie opłat internetowych zadowoliło by oczywiście fiskusa i ministrów finansów, którzy uwielbiają nowe wpływy do budżetu. Szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę miliony użytkowników sieci, którzy tylko w Polsce w ciągu 1 dnia pobierają złotonośne miliony Gigabajtów danych.

Istnieje również ryzyko, że daniny będą stanowić pewien rodzaj naturalnej cenzury, ograniczając tym samym powstawanie małych stron. Na całej operacji zyskają budżety państwa, a stracą usługodawcy internetowi, agencje reklamowe, hurtownie, sklepy online i zwykli ludzie.

Podatek bitowy jest na razie takim "wujem dobrą radą" dla państw szukających dodatkowych wpływów do budżetów. Wprowadzony pod pretekstem jakiegoś mega rozwoju infrastruktury internetu, może być tylko zwykłą przykrywką. Znając życie -  Urząd Skarbowy zawsze będzie poszukiwał kolejnych źródeł opodatkowania, a w przypadku wzrostu wydatków publicznych to jest pewne. Także i Polska nie będzie się wyłamywać, gdyby doszło do wprowadzenia podatku bitowego. Koncepcja e-Tax uderzy w przedsiębiorców i zwykłych obywateli, którzy pokornie będą płacić daniny.

Dodaj komentarz

Czysty tekst

CAPTCHA Mechanizm sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.
kategoria
Polish