Digg.com był wielki sukces i upadek, smutna historia kultowego serwisu WEB 2.0

Dodane przez kair4 - ndz., 10/08/2017 - 20:26
portal społecznościowy Digg.com

Cofnijmy się do 2000 roku kiedy Internet w Polsce był luksusem i marzeniem wielu osób. Były to bardzo ciekawe czasy kiedy wszystko raczkowało, powstawały nowe technologie i jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się różne strony WWW typu Web 2.0. Otwierał się wielki bum na nowe możliwości technologiczne, który pozwalał jeszcze lepiej wykorzystać zasoby sieci. W tym okresie ok 2004 r. za oceanem zaczął zdobywać szczyty popularności serwis Digg.com

Wykop z USA stał się inspiracją dla portali społecznościowych na całym świecie.

Projekt witryny nie wyróżniał się niczym szczególnym, charakteryzował się prostą szatą graficzną z ciepłą pastelową kolorystyką, przejrzystą nawigacją i wygodną dla oka czcionką. Mimo prostego desingu amerykański portal zrzeszał setki tysięcy, a nawet miliony użytkowników, był dzisiejszym odpowiednikiem Facebooka czy Twittera. Społeczności Digg'a codziennie dzieliła się między sobą ciekawymi znaleziskami, najświeższymi informacjami ze świata, nowinkami IT, trendami mody, filmami, muzyką, zdjęciami i czym tylko dusza zapranie.

Każdy diggers mógł nawiązywać znajomości ciekawymi osobami, wyrażać swoją opinie komentując i oceniać dodane linki, używając prostego mechanizmu głosowania - wykop/zakop. Jeśli znalezisko było wartościowe to otrzymywało dużą liczbę wykopów i lądowało na stronie głównej, gdzie automatycznie trafiało do jeszcze większego grona czytelników. Natomiast treści nieciekawe oraz spamerskie przeważnie otrzymywały negatywną ocenę i były zakopywane, gdzie trafiały w otchłań śmietnika. Zasada działania była prosta, każdy diggers, który dodawał dobre linki w zamian otrzymywał punty i odpowiednią rangę profilu.

Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, portal rósł w siłę i zdobywał coraz to wyższe notowania w rankingach popularności. Sukces amerykańskiego portalu Web 2.0, automatycznie przełożył się na polski rynek. Polscy projektanci stron internetowych, szybko podchwycili trend i zaczęli tworzyć podobne witryny oparte o system Digg. Większość z nich była praktycznie wierną kopią z małymi zmianami czy udoskonaleniami.

Jednym z takich klonów amerykańskiego giganta jest Wykop.pl, ale były też inne, które powstały nieco wcześniej. Dziś już mało kto pamięta pierwsze polskie portale społecznościowe takie jak: Gwar.pl, Linkr.pl, Flaker.pl lub niegdyś bardzo popularne Grono. Wszystkie one też wzorowały się na sukcesie amerykańskiej strony i działały na podobnych zasadach.

Kiedy Digg w 2004 roku rozwijał skrzydła, w zasadzie nie miał poważnej konkurencji, co wróżyło tylko ogromny sukces. W latach swojej świetności był jednym z większych portali społecznościowych na świecie. Serwis codziennie odwiedzało kilkaset tysięcy użytkowników. Nawet w obecnych czasach, gdzie dostęp do sieci jest bardziej powszechny, nie jedna strona może tylko pozazdrościć podobnej ilości odwiedzin i popularności, jaką wtedy mógł się cieszyć Digg.

Upadek Digg'a okazał się wielką stratą dla Internetu

Historia portalu jednak nie okazała się tak kolorowa jak ją przewidywano. Ogromny wzrost użytkowników wiązał się z poważnymi problemami. Domena stała się częstym obiektem zmasowanych ataków DDoS, co miało duży wpływ na prawidłowe funkcjonowanie serwisu. Twórcy zaczęli wprowadzać różne zmiany i udogodnienia co też nie spodobało się użytkownikom, większość z nich odpłynęła w proteście na zawsze. Serwis zaczął tracić tych najbardziej oddanych i wartościowych ludzi, więc bojkot okazał się wyrokiem śmierci. Lawinowo zaczęły pojawiać się mało wartościowe treści, które w większości były dodawane przez zorganizowane grupy spamerów czy internetowych trolli.

Jednym słowem nagle pojawiły się odwieczne problemy z jakimi na co dzień borykają się wszystkie duże portale. I tak powoli z dnia na dzień, ze szczytu sławy pionier Web 2.0 zaczął powoli spadać z lauru wyżyn na coraz to dalsze pozycje.

Twórcy postanowili ratować nieciekawą sytuację wprowadzając kolejne udogodnienia i nowości. Kiedy zmieniono zasady dodawania publikacji, na nie agregowane bezpośrednio z linku, a na bardziej rozbudowane pisane odręcznie, to przesądziło o całkowitym upadku.

Właściciele otrzymali potężny cios od własnej społeczności i postanowili odsprzedać swoje patenty LinkedIn, a główny pomysłodawca i założyciel Kevin Rose, wycofał się z biznesu. Niedawno domenę digg.com wraz z całą technologią, przechwyciła za niecałe 500. 000 USD niewielka firma Betaworks. Firma kojarzona jest z aplikacją News.me, znanym z Twittera czy Facebooka mechanizmem agregatora linków.

I tak po wielu latach wzlotów prawdopodobnie nadszedł smutny koniec, obecnie Digg stał się przeciętnym serwisem, a jego popularność drastycznie spadła. Odwiedzając portal zauważymy, że ocena publikacji dalej działa, rejestracja nowych userów też, lecz serwis sam w sobie jakby stracił duszę. Jest jałowy, na pierwszy rzut oka wygląda trochę jak lepszy blog z przeciętną oglądalnością. Prawdopodobnie już nigdy nie wróci do czasów świetności, gdzie niektóre znaleziska miały po kilkadziesiąt tysięcy głosów. Dziś na głównej jak możemy zauważyć jest 70 góra 100 wykopów, więc szału nie ma.

Należy jednak pamiętać, że dzięki Wykopowi rodem z USA i wysokiej poprzeczce jaką podniósł, nasz Internet stał się bardziej ciekawszym miejscem, a strony WWW żeby istnieć muszą bardziej dbać o swoich użytkowników. W przeciwnym razie mogą podzielić los jaki spotkał Digg'a.

Dodaj komentarz

Czysty tekst

kategoria
Polish